21.08.2009

dzień piątek
Osoby dramatu: Karola, Gosia, Gosia 2, Ania, Ania (przeczysty młodzieniec), Lucie, Saper, Róża, gościnnie Zuzia i Karol

Didaskalia:
Pogoda: bezchmurne niebo, słońce świeci
znowu nam będzie
1. łby urywało (wg Gosi)
2. upierdalało czerep (wg Ani-przeczystego młodzieńca) – to było podstępne wyciągnięcie ode mnie wyznania z dna serca.. nie miałam świadomości, że zostanie to odnotowane w dzienniku.. (przyp. red.)

*akt pierwszy
zaczynamy od zdjęcia warstwy siódmej mechanicznej z działki D II (Suwałki, Przemyśl, Wrocław)
Zuzia dzielnie dokumentuje nasze poczynania, czym zastępuje swoją siostrę, która do tej pory wykonywała dokumentację fotograficzną bardzo systematycznie (z pominięciem jednego piątku, gdy zapomniała zabrać aparat na wykop)

dsc_01971
“zróbmy poważne miny, to może nam uwierzą, że naprawdę wiemy, co robimy”

Karola próbowała czasem wykorzystać swój autorytet..
dsc_01991
“dość tego opieprzania! do roboty!!”

co niekoniecznie miało mobilizujący wpływ na członków ekipy..
dsc_0206
“Saper, tylko nie skacz!!”

dsc_0214
..chyba dał się przekonać..

dsc_0222
bo zaczął pracować jak człowiek..

dsc_0223

Ania (przeczysty młodzieniec): dobył nowy pracownik w postaci Kasi-maturzystki, która zamierza zdawać na archeologię.. miejmy nadzieję, że się nie zniechęci, widząc bandę majaczących w malignie upałowo-wykopowej studentów i magister, którą pizło w dekiel na dobre…

dsc_02021

z cyklu „wyznania Ani”, która zakupiła stabilizator na nadgarstek, żeby jej zupełnie ręka nie wypadła ze stawu: „czuję się jak dziecko specjalnej troski ze stabilizatorem na ręce.. wywaliło mi się sito. niepociumana jestem..”

no i dupnęła bateria do totala

oczekujemy na wizytę pana z „Czwartego wymiaru” i żartujemy, że należy mu powiedzieć, że prenumerujemy “Neksusa”, więc nie ma czego tu szukać. był też plan, aby zacząć pobierać energię ze słońca (analogicznie do tego, jak nas nauczył film „Angelus”), ale oczywiście zapomnieliśmy.. :(

dsc_0227
Krzyś świetnie sobie radzi z oczekiwaniem (:

dsc_0236
Karolowi też idzie nie najgorzej

dsc_0237
za to Saper znowu opuścił stanowisko pracy..

Ania umiera na kaca, modląc się do Boga-Kacuna, snując się po wykopie z baterią od totala w kieszeni. ma nadzieję, że ją w ten sposób wskrzesi do życia. my też mamy taką nadzieję..

dsc_0255
po naładowaniu baterii Ania w nieco lepszej formie

a ja Ania (przeczysty młodzieniec) zgubiłam dziennik.. „rozdzielili cię syneczku…”
z cyklu mądrości Sapera i Karola: „Karol pakuje wiaderkowe mięśnie uda i czterogłowy mięsień odbytnicy” nosząc wiaderka z ziemią.

dsc_0220
tu akurat przy łopacie

z cyklu mądrości Sapera: „dlaczego mówi się »przez żołądek do serca«? przecież jak Tatarzy nabijali na pal to przez odbyt, więc powinno być przez odbyt do serca”

Ludka jak zwykle została oddelegowana do Suwałk na zakupy. co zostało skrzętnie wykorzystane przez część załogi, w celu opierdalania się na wykopie:
Karola: „dopóki nie ma-Lutki możesz opierdalać się na zdrowie”
Karol: „a co jak urośnie..?

dsc_0250
nie ma to jak przed-lunchowa drzemka.. (:

w ślady Ani (przeczystego młodzieńca) bardzo szybko poszedł Saper..

dsc_0251

podczas przerwy motywacyjnej Saper znalazł żarna i uskutecznia archeologię doświadczalną
Ania: „no i czego teraz doświadczasz?”
powstał problem natury egzystencjalnej – jak przy pomocy kamieni zrobić plazmę albo tachimetr?
od dziś porozumiewamy się językiem jaskiniowców. tylko jak podawać w ten sposób niwelacje?

powrót do pracy. Saper, z ziemi przyniesionej do cewkowania, zrobił komara, w którym Ania (przeczysty młodzieniec) zrobiła rytualny otwór. tak powstało skrzyżowanie wieloryba z komarem
Karol: „rytualny otwór to dobra nazwa dla sztucznej pochwy”

jedynie Róża zachowuje przytomność umysłu i plantuje powierzchnię działki C II
dsc_0238

w przerwie od prowadzenia dziennika pomaga jej Ania (przeczysty młodzieniec) i situje ziemię

dsc_0226
sekcja “inwalidów” przy pracy

za to Sapera interesuje bardziej, co Karol ma przy pasku..
dsc_0242

no i otworzył się portal i objawił się pan z „Czwartego wymiaru”. ma nastroszone włosy, żeby móc zbierać promienie z Saturna

przybyła również Ludka i przywiozła nam jajka z niespodzianką, dostarczając nam tym samym radości z jajem. teraz mamy nowe zabytki, które w sposób drastyczny zmieniają chronologię stanowiska..

dsc_0256
mała rzecz a cieszy

dsc_0264
Ludka, to nam zmienia chronologię stanowiska!!

dsc_0229
no i jak teraz mamy wydatować te kości, ha?

Pan z „Czwartego wymiaru”, zanęcony artykułem w „Tygodniku Suwalskim” przyszedł wypytać Ludkę o tajemnice Zamkowej Góry, a teraz sam nie daje jej dojść do głosu, opowiadając różne historie żółtej ciżemki..

*akt drugi
Kasia została zaprowadzona na drugi wykop.. może to i lepiej, bo przebywanie z takimi wariatami jak my, grozi poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi..

zdejmujemy nadal siódmą warstwę mechaniczną z działki C II, po zakończeniu C II jedziemy z siódmą mechaniczną na C III a następnie na C IV

Karol nadal pomaga Saperowi. jego praca polega na wysypywaniu ziemi z wiaderka, a po sprawdzeniu jej przez Sapera, zsypaniu jej do sita.
Karol: „jeszcze nie zdarzyło mi się grackować płytę paździerzową..”

no i mamy kolejnego gościa na wykopie. Ludka opowiada o paleniu zmarłych, podczas gdy Saper umoralnia Zuzię, dlaczego nie należy palić (papierosów, nie zmarłych)

podsumowując: wykop nie przypomina już ogarniętego pożarem burdelu. na całej powierzchni usunięta została warstwa siódma mechaniczna.

po pracy, korzystając z pięknego słoneczka, idziemy nad jeziorko

dsc_0277
Zuzia dała się namówić na wejście do wody

dsc_0287
na pomoście mieszka pan pająk (:

wkrótce dołączyli do nas Piotrek, Paulina i Karol

dsc_0303

dsc_0315
Paulina i Piotrek

spotkaliśmy też grupę Wikingów zdążających na Litwę

dsc_0292
nie wydaje mi się, aby tą łódką można było gdziekolwiek dopłynąć..

dsc_0299
wyposażenie niezbędne w podróży

dsc_0308
wikińskie białogłowy, w zamian za zrobienie zdjęcia, zażyczyły sobie banana..

grupa Wikingów okazała się być znajomymi Karola
dsc_0309

Ania (przeczysty młodzieniec) po kąpieli w jeziorku znów była blank czysta. jej bardziej jednak pasuje konwencja hippie

dsc_0314

dsc_0318
nadjeziorna flora

wieczorem odbyło się kolejne ognisko, na które dotarł kolega Kruko oraz Michał – student obecnie drugiego roku studiów zaocznych. zanim przyjechali panowie, Saper wraz z Krzysiem poszli się wykąpać do jeziora. wykorzystując fakt panowania egipskich ciemności, wykonali to blank po nagu. jakiś czas później ten sam manewr wykonała Ania (przeczysty młodzieniec; w końcu funkcja zobowiązuje…) a jeszcze później, gdy ubyło świadków, do grupy wykąpanych dołączyła Róża. po przybyciu Kruka, Ania przejęła funkcję barmana, robiąc drinki z wina, piwa i amolu (niestety nie dysponowaliśmy sokiem ani wódką). gdy skończyło się drewno na ognisko, przenieśliśmy się w składzie Saper, Kruko, Róża, Zuzia i Ania do NS-a. nad jeziorem został Krzyś, który postanowił tam spędzić noc. w NS-ie kontynuowaliśmy imprezę w najlepsze, choć droga do NS-a wcale nie była łatwa. Ania po raz kolejny została przeczystym młodzieńcem, dzięki czemu została nazwana dnia następnego przez Zuzię „przeczystym pastuchem”, które to wydarzenie możemy uznać za awans społeczny. droga dla Róży i Kruka również nie należała do łatwych. Róża usiłowała doholować Kruka przy pomocy skrzynki (Róża trzymała z jednej strony, a Kruko z drugiej) do bazy i oni również w sposób bolesny nadziali się na pastucha. w NS-ie kontynuowaliśmy spożywanie płynów, tym razem o niskiej zawartości alkoholu, czyli piwa. Kruko w przypływie uczuć przyjacielskich, wszedł na stół w celu uściskania Sapera. stół jednak odmówił współpracy i panowie spadli na ziemię wraz ze wszystkim, co stało na stole. koło godziny trzeciej uznaliśmy, że pora zakończyć imprezę. gdy Róża z Saperem udali się do bazy, Ania i Zuzia usiłowały wyprowadzić Kruka z NS-a, w celu odprowadzenia go do namiotu. na skutek niefortunnego zamiaru Ani, aby zgasić światło, Kruko poczuł się w obowiązku zrobić to za nią. wszedł tym razem nie na stół, a na ławkę, ale efekt w obu przypadkach był identyczny. przewrócił się razem z ławką. gdy już udało się go wyprowadzić bezpiecznie z NS-a, uciekł w noc ciemną. zaniepokojone Ania i Zuzia (nieposiadające latarki) pobiegły po Sapera. na wołanie tegoż ostatniego „Kruku, gdzie jesteś”, leżący w krzakach Kruko odparł z rozbrajającą szczerością „no przecież stoję, jak człowiek..” sytuację udało się opanować i wszyscy poszliśmy spać.

Napisane przez: ania

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Archiwa